
Data ostatniej aktualizacji: 2026-09-25
Rowery elektryczne za 20 lat prawdopodobnie nadal będą wyglądały jak rowery, ale w ramie i napędzie może kryć się znacznie więcej technologii niż dziś. Najbardziej realny kierunek to lżejsze magazynowanie energii, mocniej zintegrowane napędy, automatyczna zmiana przełożeń, rozwinięte systemy bezpieczeństwa i oprogramowanie, które coraz więcej ustawień dobiera bez angażowania rowerzysty.
Patrzymy w stronę roku 2046, ale bez udawania, że da się dziś przewidzieć konkretne parametry przyszłych modeli. Zamiast fantastycznych obietnic sprawdzamy, które kierunki rozwoju mają już techniczne podstawy, a które pozostają głównie ciekawą możliwością.
- Postęp w bateriach może zostać wykorzystany nie tylko do zwiększania zasięgu, ale też do zmniejszania masy i rozmiaru akumulatora.
- Silnik, przekładnia i sterowanie mogą być coraz częściej projektowane jako jeden zintegrowany system.
- Automatyczna zmiana biegów i adaptacyjne wspomaganie mają mocne podstawy, ponieważ podobne rozwiązania działają już we współczesnych rowerach.
- ABS, dodatkowe czujniki oraz komunikacja z infrastrukturą wyglądają dziś bardziej realistycznie niż pełna autonomiczna jazda zwykłego roweru.
- Znaczenie będzie miała nie tylko wydajność, lecz także diagnostyka, naprawialność, identyfikowalność baterii i recykling.
- Zaawansowana elektronika nie musi oznaczać trudniejszej obsługi — przeciwnie, część decyzji może zostać przeniesiona z rowerzysty na system sterowania.
Rok 2046: prognoza oparta na dzisiejszych kierunkach rozwoju
Dwadzieścia lat to w technologii bardzo długi okres. Wystarczy spojrzeć na historię rowerów elektrycznych, aby zobaczyć, jak szybko zmieniły się baterie, silniki, elektronika i sposób integracji podzespołów.
Nie ma jednak podstaw, aby już dziś obiecywać, że typowy rower w 2046 roku będzie ważył konkretną liczbę kilogramów, przejedzie 400 km albo naładuje się w pięć minut. Można za to wskazać technologie rozwijane obecnie i zastanowić się, jakie skutki przyniesie ich dalsze dojrzewanie.
Technologie, które jeszcze niedawno wyglądały futurystycznie, a są dostępne już teraz, opisujemy osobno w artykule Rower przyszłości już istnieje? Technologie, które działają już dziś. Tutaj skupiamy się na tym, co może wydarzyć się w kolejnych dwóch dekadach.
Baterie przyszłości: mniej kilogramów zamiast wyścigu na zasięg
Bateria znacząco wpływa na masę, cenę i konstrukcję roweru elektrycznego. Dlatego postęp w magazynowaniu energii może zmienić nie tylko zasięg, ale również wygląd i prowadzenie całego roweru.
Nie jest przy tym oczywiste, że producenci wykorzystają każdą poprawę gęstości energii do budowy coraz pojemniejszych akumulatorów. W rowerze miejskim, trekkingowym czy sportowym równie atrakcyjny może być podobny zapas energii zamknięty w mniejszej i lżejszej obudowie.
Baterie ze stałym elektrolitem mają potencjał, ale droga do masowej produkcji jest jeszcze długa
Jednym z ważnych kierunków badań są baterie all-solid-state, czyli konstrukcje wykorzystujące stały elektrolit zamiast ciekłego. Fraunhofer ISE wskazuje, że elektrolity siarczkowe mogą umożliwiać gęstość energii przekraczającą 400 Wh/kg przy zastosowaniu konwencjonalnych materiałów katodowych, takich jak NMC. Nie należy jednak przenosić tej wartości wprost na gotowy pakiet rowerowy ani traktować jej jako obietnicy dla przyszłych rowerów elektrycznych.
Równie ważne są ograniczenia. Fraunhofer ILT w 2026 roku nadal opisywał baterie solid-state jako technologię, która nie osiągnęła jeszcze przemysłowej dojrzałości. Wyzwania dotyczą między innymi materiałów, interfejsów między warstwami, warunków produkcji i skalowania procesu.
Dlatego za 20 lat w rowerach mogą pojawić się baterie ze stałym elektrolitem, ale nie ma podstaw, aby już dziś uznać je za pewnego następcę wszystkich obecnych ogniw litowo-jonowych. Rynek może rozwijać kilka chemii równolegle. Warto też odróżniać all-solid-state od rozwiązań określanych jako semi-solid-state — Fraunhofer ILT wskazuje, że pierwsze koncepcje semi-solid są już testowane przez producentów motoryzacyjnych, ale nie są tym samym co w pełni stałe ogniwa all-solid-state.
Co może odczuć rowerzysta?
- mniejszą masę baterii przy podobnym zapasie energii,
- krótszy czas ładowania w części systemów,
- dokładniejszą kontrolę temperatury i stanu ogniw,
- lepszą diagnostykę zużycia baterii,
- większą ilość danych potrzebnych przy serwisie, odsprzedaży i recyklingu.
Temat chemii ogniw, pojemności i nowych konstrukcji rozwijamy szerzej w osobnym materiale o bateriach rowerowych przyszłości. Tam omawiamy również scenariusz wzrostu pojemności akumulatorów; tutaj podkreślamy, że nie jest to jedyna możliwa droga i część postępu może zostać wykorzystana do zmniejszenia masy.
Zintegrowany napęd: silnik i przekładnia jako jeden system
W klasycznym układzie silnik centralny, kaseta i zewnętrzna przerzutka są oddzielnymi elementami. Jednym z widocznych już dziś kierunków jest ich mocniejsze łączenie.
Dobrym przykładem jest Pinion Motor.Gearbox.Unit. Producent łączy w jednej obudowie silnik oraz przekładnię z 9 lub 12 biegami i elektronicznym sterowaniem zmianą przełożeń. Nie oznacza to, że właśnie Pinion wyznaczy standard na kolejne dekady. Pokazuje natomiast, że zintegrowanie kilku funkcji napędu w jednym module jest rozwiązaniem praktycznym, a nie tylko koncepcją.
W przyszłych rowerach miejskich, trekkingowych i cargo taka architektura może ograniczyć liczbę odsłoniętych elementów oraz potrzebę bieżącej regulacji układu zmiany biegów. Nie oznacza to jednak roweru bezobsługowego — zamknięta przekładnia również wymaga serwisu zgodnie z zaleceniami producenta.
Czy klasyczna przerzutka zniknie?
Nie ma dziś podstaw, aby tak zakładać. Napęd z przerzutką zewnętrzną nadal ma ważne zalety: może być lekki, sprawny, stosunkowo prosty do naprawy i oparty na powszechnie dostępnych częściach. Zintegrowane przekładnie będą szczególnie interesujące tam, gdzie priorytetem jest wygoda, automatyzacja i ochrona mechanizmu przed warunkami zewnętrznymi.
Jeśli chcesz uporządkować podstawowe różnice obecnych konstrukcji, zobacz również porównanie silnika centralnego i silnika w piaście.
Automatyczna zmiana biegów może stać się znacznie powszechniejsza
To jeden z kierunków, który wymaga najmniej futurystycznych założeń. Automatyczne systemy zmiany przełożeń są już dostępne. Shimano AUTO SHIFT w odpowiednich konfiguracjach analizuje między innymi prędkość, kadencję i moment obrotowy, a Pinion oferuje automatyczne oraz półautomatyczne funkcje Smart.Shift.
Jeżeli elektronika i zintegrowane napędy będą dalej tanieć i upraszczać się, podobne rozwiązania mogą trafiać do kolejnych segmentów rynku. Użytkownik nie musiałby wtedy stale wybierać biegu — system utrzymywałby założoną kadencję albo reagował na zmianę obciążenia.
Nie oznacza to końca sterowania ręcznego. W rowerach sportowych możliwość natychmiastowej decyzji nadal może być ważna, dlatego najbardziej logiczny jest rozwój systemów pozwalających łatwo przełączać się między automatyką a ręczną kontrolą.
Jak działają dzisiejsze rozwiązania, opisujemy dokładnie w poradniku Automatyczna zmiana biegów w rowerze elektrycznym – jak działa i czy warto?.
Wspomaganie będzie coraz lepiej reagować na warunki jazdy
Dzisiejsze systemy pokazują, że sterownik może na bieżąco wykorzystywać dane z wielu czujników. W systemie DJI Avinox tryb Auto korzysta z fuzji danych z wielu czujników, a algorytm Smart-Assist automatycznie i na bieżąco dopasowuje wspomaganie do oporu jazdy. To dobry przykład kierunku rozwoju, choć nie daje podstaw do przewidywania dokładnego sposobu działania roweru w 2046 roku.
W kolejnych latach sterowanie może uwzględniać coraz więcej danych: nachylenie, kadencję, siłę nacisku na pedały, prędkość, temperaturę układu czy pozostały zapas energii. Jeżeli do tego dojdą dokładniejsze informacje o trasie i przyczepności, wspomaganie będzie mogło reagować wcześniej, zamiast jedynie odpowiadać na aktualny nacisk rowerzysty.
Czy znikną tryby Eco, Tour i Turbo?
Nie muszą. Bardziej prawdopodobne jest przesunięcie ich roli. Zamiast ręcznie zmieniać poziom wsparcia co kilka minut, użytkownik może określać ogólny cel — na przykład maksymalny zasięg, komfort albo dynamiczną jazdę — a sterownik sam dobierałby parametry w ramach wybranego profilu.
Aktywne bezpieczeństwo: od ABS do komunikacji z otoczeniem
Bosch eBike ABS pokazuje, że aktywne systemy bezpieczeństwa nie są już wyłącznie domeną samochodów. Czujniki prędkości obrotowej obu kół dostarczają danych potrzebnych do regulowania siły hamowania w sytuacji grożącej utratą kontroli. Celem jest ograniczenie ryzyka blokowania koła, uślizgu oraz nadmiernego unoszenia tylnego koła podczas gwałtownego hamowania.
Kolejnym krokiem mogą być dodatkowe czujniki otoczenia. Radar, kamera czy komunikacja z urządzeniami infrastruktury nie muszą przejmować sterowania nad rowerem. Mogą przede wszystkim wcześniej ostrzegać o zagrożeniu, którego rowerzysta jeszcze nie zauważył.
V2X: rower komunikujący się z samochodem lub skrzyżowaniem
V2X oznacza komunikację pojazdu z innymi pojazdami i elementami otoczenia. Nie jest to gotowy standard powszechnie stosowany w rowerach. Temat badawczy Horyzontu Europa HORIZON-CL5-2026-01-D6-13 wprost przewiduje ocenę potencjalnej skuteczności V2X w ograniczaniu konfliktów i sytuacji bliskich kolizji między pieszymi, rowerzystami, użytkownikami mikromobilności i pojazdami silnikowymi, a także pilotaże takich technologii w rzeczywistych środowiskach miejskich. Oznacza to, że kierunek jest traktowany poważnie, ale nadal znajduje się na etapie badań i pilotaży, a nie powszechnego wdrożenia.
W praktyce przyszły system mógłby na przykład ostrzec kierowcę o rowerzyście zasłoniętym przez zaparkowane pojazdy albo przekazać inteligentnej sygnalizacji informację o zbliżającym się jednośladzie. To scenariusz wymagający wspólnych standardów i odpowiedniej infrastruktury, a nie funkcja, którą można po prostu dodać aktualizacją aplikacji.
Czy zwykły rower elektryczny będzie kiedyś autonomiczny?
Pełna autonomia brzmi efektownie, ale w przypadku jednośladu ma znacznie słabsze uzasadnienie niż automatyzacja poszczególnych funkcji. Samo utrzymanie równowagi to tylko część problemu. System musiałby bezpiecznie reagować na pieszych, samochody, inne rowery, krawężniki, nierówności i sytuacje trudne do przewidzenia.
Dochodzi do tego odpowiedzialność prawna i pytanie o zastosowanie. Autonomiczny samochód może przewieźć pasażera bez jego udziału w prowadzeniu. W zwykłym rowerze użytkownik zazwyczaj chce właśnie jechać i pedałować.
Autonomiczna jazda może mieć większy sens w pojazdach cargo, zastosowaniach logistycznych albo na kontrolowanych terenach niż w typowym rowerze kupowanym do rekreacji i codziennych dojazdów.
Rama i konstrukcja: integracja tak, ale nie kosztem serwisowania
Przyszłość konstrukcji nie musi oznaczać ram zmieniających kształt ani materiałów samoczynnie naprawiających każde uszkodzenie. Bardziej przekonujący jest dalszy rozwój aluminium, kompozytów, włókna węglowego oraz metod wytwarzania pozwalających lepiej dopasować kształt i ilość materiału do obciążeń.
Ramy mogą jeszcze skuteczniej ukrywać baterię, przewody, czujniki i zabezpieczenia. Jednocześnie pełna integracja ma wadę: jeżeli dostęp do części będzie zbyt trudny, nawet drobna naprawa stanie się kosztowna.
Dlatego równie ważna jak estetyka może okazać się modułowość. W przypadku baterii kierunek ten wzmacniają już przepisy UE. Od 18 lutego 2027 roku art. 11 rozporządzenia 2023/1542 wymaga, aby baterie LMT oraz poszczególne ogniwa w ich pakietach były możliwe do usunięcia i wymiany przez niezależnego specjalistę przez cały okres użytkowania produktu. Baterie mają być ponadto dostępne jako części zamienne przez co najmniej pięć lat od wprowadzenia do obrotu ostatniego egzemplarza danego modelu, a oprogramowanie nie może utrudniać wymiany na kompatybilną baterię lub kluczowe komponenty.
Nie oznacza to, że cały rower w 2046 roku będzie automatycznie modułowy i łatwy w naprawie. Pokazuje jednak, że przynajmniej w obszarze baterii przepisy zaczynają ograniczać projektowanie konstrukcji, których nie da się sensownie serwisować.
Szybsze ładowanie ma sens, ale fizyki nie da się ominąć
Postęp jest widoczny już dziś. DJI podaje, że bateria Avinox o pojemności 800 Wh może osiągnąć 75% naładowania w około 1,5 godziny przy użyciu odpowiedniego systemu szybkiego ładowania. To wynik producenta uzyskany w określonych warunkach, ale pokazuje, że czas ładowania da się istotnie skracać.
Nie oznacza to, że kolejnym oczywistym krokiem będzie pełne ładowanie dużego akumulatora w kilka minut. Wysoka moc zwiększa wymagania dotyczące odprowadzania ciepła, konstrukcji ogniw, elektroniki i infrastruktury zasilającej. Dlatego praktycznie ważniejsze może być szybkie uzupełnienie części energii niż rekordowy czas ładowania od 0 do 100%.
Szerzej o wpływie mocy ładowania na baterię piszemy w artykule Czy szybkie ładowarki skracają żywotność baterii?.
Czy ładowanie bezprzewodowe stanie się standardem?
Technicznie ładowanie indukcyjne jest możliwe, ale jego przyszła rola w rowerach będzie zależała od kosztów, sprawności, kompatybilności i standaryzacji. Najwięcej sensu może mieć w systemach flotowych i współdzielonych, gdzie automatyczne doładowywanie wielu pojazdów daje większą korzyść niż podłączenie każdego z nich osobno.
Paszport baterii i dane z BMS: coraz więcej informacji o akumulatorze
Zmiany dotyczą nie tylko chemii ogniw. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1542 przewiduje, że od 18 lutego 2027 roku każda bateria do lekkich środków transportu (LMT) wprowadzana do obrotu lub oddawana do użytku ma posiadać elektroniczny paszport baterii.
Paszport obejmuje dane dotyczące modelu oraz informacje odnoszące się do konkretnego egzemplarza. Dostęp nie jest jednak jednakowy dla wszystkich: część informacji ma być publiczna, inne są przeznaczone dla organów i jednostek notyfikowanych, a jeszcze inne mogą być dostępne podmiotom mającym uzasadniony interes w ściśle określonych celach.
Osobny obowiązek: dane o stanie zdrowia baterii w BMS
Niezależnie od paszportu baterii art. 14 tego samego rozporządzenia od 18 sierpnia 2024 roku wymaga, aby system zarządzania baterią (BMS) baterii LMT zawierał aktualne dane potrzebne do określenia jej stanu zdrowia i przewidywanej żywotności. Załącznik VII wymienia między innymi pozostałą pojemność, przepływ energii i pojemności, liczbę pełnych równoważnych cykli ładowania i rozładowania oraz rejestrowanie zdarzeń szkodliwych, takich jak głębokie rozładowania czy czas pracy i ładowania w skrajnych temperaturach.
Rozporządzenie przewiduje dostęp tylko do odczytu do tych danych dla osoby, która legalnie kupiła baterię, operatorów niezależnych, podmiotów gospodarujących odpadami lub działających w ich imieniu — ale w określonych celach, między innymi do oceny wartości rezydualnej, pozostałej żywotności i możliwości dalszego wykorzystania baterii. Nie oznacza to zatem, że każdy użytkownik dostanie w aplikacji pełny „dziennik życia” akumulatora bez żadnych ograniczeń.
Połączenie danych z BMS, wymogów dotyczących wymienialności oraz przyszłego paszportu baterii może jednak ułatwić ocenę używanego akumulatora, pracę serwisu, ponowne wykorzystanie i recykling.
Serwis będzie coraz bardziej oparty na diagnostyce
Nawet bardzo zaawansowany rower nadal będzie miał zużywające się elementy mechaniczne: klocki i tarcze hamulcowe, opony, łożyska, napęd czy zawieszenie. Elektronika nie usunie potrzeby konserwacji.
Może za to wcześniej wychwytywać problemy. Już dziś narzędzia serwisowe wielu producentów potrafią odczytywać zapisane błędy i część danych pracy. W przyszłości diagnostyka może w większym zakresie niż dziś łączyć informacje z baterii, silnika, czujników i pozostałych podzespołów. Serwisant mógłby dzięki temu dokładniej ustalić, kiedy pojawiał się problem, w jakich warunkach oraz czy narastał stopniowo.
Taka diagnostyka będzie uzupełnieniem, a nie zamiennikiem mechanicznej kontroli roweru. Co faktycznie obejmuje współczesny przegląd, opisujemy w poradniku Jak często serwisować rower elektryczny i co obejmuje przegląd?.
Jak może wyglądać typowy rower elektryczny za około 20 lat?
Jeśli obecne kierunki rozwoju się utrzymają, największe różnice mogą być mniej widoczne, niż sugerują futurystyczne wizualizacje. Rower nadal będzie miał dwa koła, kierownicę, korbę i pedały, ale więcej funkcji zostanie zintegrowanych w napędzie, baterii i oprogramowaniu.
| Obszar | Możliwy kierunek | Co już dziś daje podstawę do takiej prognozy? |
|---|---|---|
| Bateria | większa gęstość energii, niższa masa i dokładniejsza diagnostyka | rozwój obecnych ogniw oraz badania nad bateriami all-solid-state |
| Napęd | większa integracja silnika, przekładni i sterowania | istniejące rozwiązania typu Pinion MGU |
| Zmiana biegów | częstsza automatyzacja | Shimano AUTO SHIFT, Pinion Auto.Shift i inne obecne systemy |
| Wspomaganie | bardziej adaptacyjne sterowanie energią i momentem | wieloczujnikowe systemy i algorytmy adaptacyjne, np. DJI Avinox |
| Bezpieczeństwo | więcej aktywnych systemów i komunikacji z otoczeniem | eBike ABS oraz badania nad V2X dla rowerzystów i mikromobilności |
| Autonomia | automatyzacja wybranych funkcji zamiast pełnej samodzielnej jazdy | rozwój czujników i sterowania; pełna autonomia pozostaje znacznie bardziej spekulacyjna |
| Serwis | więcej diagnostyki cyfrowej i danych o stanie podzespołów | dzisiejsza diagnostyka systemowa oraz rozwój cyfrowych danych o bateriach |
Co nadal pozostaje przede wszystkim spekulacją?
Im dalej wybiegamy w przyszłość, tym łatwiej pomylić możliwość techniczną z czymś, co rzeczywiście stanie się standardem. Kilku popularnych scenariuszy nie warto dziś przedstawiać jako przesądzonych.
- 300–400 km zasięgu jako norma — rozwój ogniw może to ułatwić, ale większość rowerzystów może bardziej skorzystać na niższej masie niż na ogromnej pojemności.
- Pełne ładowanie dużej baterii w kilka minut — wymagałoby odpowiednich ogniw, wysokiej mocy, skutecznego chłodzenia i infrastruktury.
- Superkondensator zamiast baterii — superkondensatory mają bardzo wysoką moc i szybko przyjmują energię, lecz ich gęstość energii pozostaje znacznie niższa niż w akumulatorach litowo-jonowych. Bardziej naturalnym kierunkiem są układy hybrydowe niż prosta zamiana jednego rozwiązania drugim.
- Rower samodzielnie jeżdżący po mieście bez człowieka — pojedyncze demonstratory nie rozwiązują problemów infrastruktury, odpowiedzialności prawnej i bezpieczeństwa w rzeczywistym ruchu.
- Rower bez serwisowania — nawet najlepsza diagnostyka nie zatrzyma zużycia opon, hamulców, łożysk czy elementów napędu.
Podsumowanie
Najbardziej realistyczna wizja roweru elektrycznego za 20 lat jest mniej widowiskowa niż science fiction, ale za to znacznie bardziej użyteczna. Postęp prawdopodobnie skoncentruje się na masie i diagnostyce baterii, integracji napędu, automatyzacji zmiany biegów, inteligentniejszym sterowaniu wspomaganiem oraz aktywnych systemach bezpieczeństwa.
Rower może przy tym stać się łatwiejszy w codziennym użyciu. Zamiast wybierać osobno bieg, tryb wspomagania i sposób gospodarowania energią, rowerzysta będzie mógł częściej określić po prostu, czego oczekuje od jazdy, a resztą zajmie się elektronika.
Nie ma natomiast dobrych podstaw, aby już dziś przedstawiać jako pewnik zasięg 400 km, pięciominutowe ładowanie czy pełną autonomię. Najbardziej prawdopodobny rower przyszłości nadal pozostanie rowerem — tylko lepiej zintegrowanym, bardziej świadomym własnego stanu i skuteczniej wspierającym użytkownika.
Najczęściej zadawane pytania
Jak mogą wyglądać rowery elektryczne za 20 lat?
Najbardziej prawdopodobne kierunki to lżejsze magazynowanie energii, bardziej zintegrowane napędy, powszechniejsza automatyczna zmiana biegów, adaptacyjne wspomaganie oraz dodatkowe systemy bezpieczeństwa. Wygląd roweru może zmienić się mniej niż technologia ukryta w ramie i napędzie.
Czy rower elektryczny w 2046 roku przejedzie 400 km?
Takiego zasięgu nie można wykluczyć w wybranych konstrukcjach, ale nie ma podstaw, aby uznać go za przyszły standard. W wielu rowerach poprawa gęstości energii może zostać wykorzystana do zmniejszenia masy baterii zamiast zwiększania jej pojemności.
Czy baterie solid-state zastąpią obecne baterie litowo-jonowe?
Nie wiadomo. Baterie ze stałym elektrolitem mają wysoki potencjał gęstości energii, ale w 2026 roku nadal nie osiągnęły pełnej przemysłowej dojrzałości. Przez kolejne lata mogą rozwijać się równolegle z udoskonalanymi ogniwami litowo-jonowymi i innymi chemiami.
Czy rowery będą same zmieniały biegi?
To bardzo realny kierunek, ponieważ automatyczna zmiana przełożeń istnieje już dziś. W przyszłości może być dostępna w większej liczbie rowerów i działać jeszcze ściślej z silnikiem oraz pozostałym poziomem energii.
Czy rowery elektryczne będą autonomiczne?
Pełna autonomiczna jazda zwykłego roweru jest znacznie bardziej niepewna niż automatyzacja pojedynczych funkcji. Bardziej prawdopodobne są systemy automatycznie dobierające przełożenia i wspomaganie, ostrzegające przed zagrożeniami albo pomagające prowadzić rower przy niewielkiej prędkości.
Źródła i materiały referencyjne
- DJI – Avinox Drive System: Smart-Assist, bateria 800 Wh i szybkie ładowanie.
- Bosch eBike Systems – zasada działania eBike ABS.
- Pinion – Motor.Gearbox.Unit i integracja silnika z przekładnią.
- Shimano – technologia AUTO SHIFT.
- Fraunhofer ISE – all-solid-state batteries i potencjalna gęstość energii.
- Fraunhofer ILT – wyzwania industrializacji baterii solid-state.
- Rozporządzenie (UE) 2023/1542 – wymienialność baterii LMT, dane BMS i paszport baterii.
- Komisja Europejska / CORDIS – temat badawczy dotyczący bezpieczeństwa rowerzystów, mikromobilności i oceny V2X.
- Chemical Science – przegląd technologii superkondensatorów i ograniczeń gęstości energii.









Dodaj komentarz