
Data ostatniej aktualizacji: 2026-10-04
- W nauce mówi się najczęściej o uzależnieniu od ćwiczeń (exercise addiction) lub kompulsywnym ćwiczeniu. Zjawisko jest badane, ale nie stanowi odrębnej diagnozy w DSM-5-TR ani ICD-11.
- W badaniu kolarzy amatorów 17% uzyskało wynik wskazujący na ryzyko uzależnienia od ćwiczeń, a w badaniu indoor cycling – 13,3%. Nie oznacza to, że taki odsetek miał klinicznie rozpoznane uzależnienie.
- Najważniejsze sygnały ostrzegawcze to utrata kontroli, konflikty z pracą lub bliskimi, jazda mimo szkód, silne rozdrażnienie przy przerwie i nieskuteczne próby ograniczenia treningu.
- Nie wiadomo, czy użytkownicy e-bike’ów są bardziej narażeni na uzależnienie od ćwiczeń. Nie znaleziono badań, które bezpośrednio porównywałyby takie ryzyko u użytkowników rowerów elektrycznych i tradycyjnych.
- Jeśli jazda wiąże się z urazami, zaburzeniami odżywiania, znacznym pogorszeniem nastroju albo utratą kontroli, warto skonsultować się ze specjalistą.
Rower może być świetnym sposobem na ruch, odpoczynek, poprawę nastroju czy codzienny dojazd. WHO zaleca dorosłym co najmniej 150–300 minut umiarkowanej aktywności aerobowej tygodniowo albo 75–150 minut aktywności intensywnej, a jazda na rowerze może być częścią tej aktywności. Sam fakt, że ktoś dużo jeździ, regularnie trenuje albo wyznacza sobie ambitne cele, nie świadczy więc o problemie.
Ważniejsze od liczby godzin i kilometrów jest to, jaką rolę rower pełni w naszym życiu i czy nadal mamy nad jazdą kontrolę. To rozróżnienie jest ważne również przy interpretowaniu badań naukowych. Kwestionariusze potrafią wskazać osoby znajdujące się w grupie podwyższonego ryzyka, ale nie zastępują oceny klinicznej.
Czy można uzależnić się od jazdy na rowerze?
Tak. U części osób może rozwinąć się problematyczny wzorzec ćwiczeń przypominający inne uzależnienia behawioralne. W literaturze spotyka się określenia takie jak exercise addiction, exercise dependence czy kompulsywne ćwiczenie. W przypadku kolarstwa chodzi o sytuację, w której jazda staje się trudnym do opanowania przymusem i jest kontynuowana mimo negatywnych konsekwencji.
Jednocześnie uzależnienie od ćwiczeń nie figuruje jako odrębna diagnoza w DSM-5-TR ani ICD-11. Nadal brakuje powszechnie przyjętych kryteriów klinicznych, które pozwalałyby jednoznacznie oddzielić chorobowy przymus od bardzo silnej, ale zdrowej pasji sportowej.
Jakie objawy powinny zwrócić uwagę?
Jednym z modeli używanych do opisywania problematycznego ćwiczenia jest model sześciu komponentów uzależnienia. Na jego podstawie powstał również Exercise Addiction Inventory (EAI), czyli krótkie narzędzie przesiewowe stosowane w badaniach.
- Dominacja: rower coraz bardziej podporządkowuje sobie plan dnia, myśli i inne zainteresowania.
- Modyfikacja nastroju: jazda staje się podstawowym albo jedynym sposobem radzenia sobie z napięciem, smutkiem czy złością.
- Tolerancja: z czasem potrzeba coraz więcej jazdy, aby uzyskać podobną satysfakcję lub ulgę.
- Objawy po przerwie: niemożność jazdy wywołuje wyraźne rozdrażnienie, niepokój lub silny dyskomfort.
- Konflikt: trening zaczyna szkodzić relacjom, pracy, nauce albo zdrowiu.
- Nawrót: kolejne próby ograniczenia jazdy kończą się szybkim powrotem do wcześniejszego, problematycznego schematu.
Szczególnie niepokojące jest kontynuowanie jazdy mimo wyraźnych szkód: urazu, zaleceń lekarskich, przewlekłego zmęczenia czy poważnych konfliktów z bliskimi. W badaniu jakościowym amatorskich kolarek właśnie jazda mimo problemów zdrowotnych, silne dążenie do coraz lepszych wyników i podporządkowywanie treningowi innych sfer życia należały do ważnych obserwowanych problemów.
Zdrowa pasja czy przymus? Najważniejsza różnica
| Zdrowa pasja | Sygnał problemu |
|---|---|
| Jeździsz dużo, bo chcesz i sprawia Ci to satysfakcję. | Czujesz, że musisz jechać, nawet gdy rozsądniej byłoby odpocząć. |
| Możesz zmienić plan treningowy bez silnego napięcia. | Odwołany trening wywołuje silne rozdrażnienie, lęk lub poczucie winy. |
| Odpoczywasz, gdy pojawia się uraz lub wyraźne przemęczenie. | Jeździsz mimo bólu, urazu albo zaleceń lekarskich. |
| Rower współistnieje z rodziną, pracą i innymi zainteresowaniami. | Rower coraz częściej wypiera relacje, obowiązki i inne aktywności. |
| Potrafisz zmienić swoje cele, gdy wymaga tego sytuacja. | Próby ograniczenia kilometrażu lub treningów stale kończą się niepowodzeniem. |
Nie istnieje jedna liczba godzin ani kilometrów, po przekroczeniu której pasja automatycznie staje się uzależnieniem. Kolarz przygotowujący się do wymagających zawodów może trenować kilkanaście godzin tygodniowo i nadal zachowywać pełną kontrolę. Z drugiej strony mniejsza ilość jazdy może być problematyczna, jeśli towarzyszą jej przymus, szkody i niemożność odpuszczenia treningu.
Jak częste jest uzależnienie od ćwiczeń wśród kolarzy?
Na to pytanie nie da się dziś odpowiedzieć jedną wiarygodną liczbą. Większość badań nie diagnozuje klinicznego uzależnienia, lecz sprawdza za pomocą kwestionariuszy, ile osób osiąga wynik wskazujący na podwyższone ryzyko.
| Badana grupa | Wynik przesiewowy | Jak go interpretować? |
|---|---|---|
| 859 amatorskich kolarzy wytrzymałościowych | 17% z wynikiem wskazującym na ryzyko | Wynik EAI, a nie diagnoza kliniczna. |
| 1014 osób trenujących indoor cycling | 13,3% z wysokim ryzykiem | Także wynik przesiewowy EAI. |
Metaanaliza opublikowana w 2026 roku, obejmująca 30 badań z różnych dyscyplin sportu, wykazała łączny odsetek wyników wskazujących na uzależnienie od ćwiczeń na poziomie 12,26%. Wcześniejsza metaanaliza 13 badań dawała jednak wyraźnie niższe wartości: 5,0% wśród amatorskich sportowców startujących w zawodach, 5,5% wśród studentów i 8,1% wśród osób ćwiczących rekreacyjnie. Tak duże różnice pokazują, jak mocno wynik zależy od badanej grupy i sposobu pomiaru.
Najnowszy przegląd Chhabry i wsp. zwraca uwagę, że oszacowania częstości mogą być zawyżone, ponieważ narzędzia samoopisowe nie zawsze potrafią dobrze odróżnić patologiczny przymus od bardzo silnego zaangażowania i pasji sportowej. Dlatego rzeczywista częstość klinicznego uzależnienia od ćwiczeń pozostaje nieznana.
Dobrze pokazuje skalę tej niepewności pierwszy systematyczny przegląd opisanych przypadków klinicznych, opublikowany w 2026 roku. Autorzy znaleźli osiem publikacji opisujących łącznie tylko 17 indywidualnych przypadków. Wśród nich najczęściej reprezentowane były aktywności wytrzymałościowe, przede wszystkim bieganie i kolarstwo, które łącznie występowały w siedmiu przypadkach. Tak mała liczba opisów klinicznych nie pozwala jednak oszacować, jak często problem rzeczywiście występuje w populacji.
Badanie Mayolas-Pi pokazuje również, dlaczego znaczenie ma nie sam kilometraż, ale konsekwencje. Kolarze znajdujący się w grupie ryzyka mieli gorszą psychiczną jakość życia, gorszą jakość snu i wyższy poziom lęku niż kolarze z niskim wynikiem ryzyka. Jednocześnie aktywni kolarze jako grupa mieli lepszą fizyczną jakość życia i niższe ryzyko kardiometaboliczne niż osoby nieaktywne.
Dlaczego jazda na rowerze może stać się przymusem?
Nie ma jednego mechanizmu, który wyjaśniałby wszystkie przypadki. Najprawdopodobniej znaczenie ma połączenie czynników psychologicznych, społecznych i biologicznych. Rower daje poczucie postępu, poprawia nastrój, pomaga rozładować napięcie i może stać się ważną częścią tożsamości. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynamy polegać na jeździe jako na jedynym sposobie radzenia sobie z emocjami lub budowania poczucia własnej wartości.
Układ nagrody i poprawa nastroju
Wysiłek wytrzymałościowy wpływa na wiele układów neurochemicznych. Badania wskazują między innymi na wzrost stężenia endokannabinoidów po wysiłku i ich możliwy udział w poprawie nastroju. Nie oznacza to jednak, że jazda na rowerze działa jak narkotyk ani że wzrost poziomu jednej substancji wystarcza do powstania uzależnienia.
Także popularne wyjaśnienie wszystkiego działaniem endorfin okazuje się zbyt proste. W badaniu z blokadą receptorów opioidowych poprawa nastroju i zmniejszenie lęku po biegu występowały również wtedy, gdy sygnalizacja opioidowa była blokowana. Wzmacnia to hipotezę o znaczeniu układu endokannabinoidowego, ale nadal nie wyjaśnia w pełni, dlaczego u niektórych osób ćwiczenie przybiera formę przymusu.
Regulacja emocji i ucieczka od problemów
Jazda na rowerze może być świetnym sposobem na rozładowanie stresu. Ryzyko rośnie wtedy, gdy staje się jedynym skutecznym sposobem radzenia sobie z napięciem, lękiem, złością czy obniżonym nastrojem. Wtedy kontuzja albo wymuszona przerwa może pozbawić człowieka głównego sposobu regulowania emocji i wywołać znacznie większy dyskomfort niż zwykłe rozczarowanie odwołanym treningiem.
Ambicja, wyniki i dane z urządzeń
Liczniki, segmenty, rekordy, obciążenie treningowe i cele roczne mogą skutecznie motywować. U części osób mogą jednak wzmacniać sztywne myślenie: muszę domknąć plan, nie mogę mieć pustego dnia albo stracę formę, jeśli dziś odpuszczę. Samo korzystanie ze Stravy czy licznika nie jest problemem. Sygnał ostrzegawczy pojawia się wtedy, gdy wynik zaczyna być ważniejszy niż zdrowie, relacje i realne potrzeby organizmu.
Pierwotne i wtórne uzależnienie od ćwiczeń
W części literatury rozróżnia się dwa konteksty problematycznego ćwiczenia. W tzw. pierwotnym uzależnieniu to samo ćwiczenie staje się głównym źródłem przymusu. W wariancie wtórnym nadmierna aktywność może służyć innemu celowi – na przykład kontroli masy ciała lub sylwetki – i współwystępować z zaburzeniami odżywiania.
To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Jeśli ktoś jeździ głównie po to, aby odrobić jedzenie, panicznie boi się przyrostu masy ciała, mocno ogranicza jedzenie mimo dużych obciążeń treningowych albo ma silnie zaburzony obraz własnego ciała, problemu nie powinno się sprowadzać wyłącznie do roweru. Potrzebna jest szersza ocena psychologiczna i zdrowotna.
Jakie mogą być konsekwencje?
Największe szkody wynikają nie z samej jazdy, lecz z kontynuowania jej mimo sygnałów, że organizm lub życie potrzebują przerwy. Konsekwencje mogą dotyczyć zarówno zdrowia fizycznego i psychicznego, jak i relacji z innymi ludźmi.
- Urazy przeciążeniowe i gorsza regeneracja – zwłaszcza gdy kolejne treningi odbywają się mimo bólu i narastającego zmęczenia.
- Zaburzenia snu, przewlekłe zmęczenie i spadek wydolności – mogą pojawiać się przy niedostatecznej regeneracji lub przetrenowaniu.
- Niska dostępność energii – gdy podaż energii jest zbyt mała w stosunku do obciążeń treningowych. Długotrwała lub nasilona niska dostępność energii może prowadzić do zespołu REDs i zaburzać prawidłowe funkcjonowanie organizmu zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn.
- Pogorszenie nastroju i silny lęk przed przerwą – szczególnie wtedy, gdy jazda stała się podstawowym sposobem regulowania emocji.
- Konflikty i izolacja – gdy plan treningowy regularnie wygrywa z rodziną, pracą, odpoczynkiem i innymi zainteresowaniami.
- Utrata przyjemności – jazda może zmienić się z hobby w obowiązek, któremu towarzyszą presja i poczucie winy.
Jeżeli pojawia się utrzymujący się ból albo problemy zaczęły się po zwiększeniu obciążeń, przydatny może być poradnik o najczęstszych urazach podczas jazdy na rowerze. W przypadku bólu kolan warto przede wszystkim ustalić jego przyczynę, zamiast próbować problem rozjeździć – szerzej opisujemy to w artykule o bólu kolan po rowerze.
Samoocena: pytania, które warto sobie zadać
Poniższa lista nie jest diagnozą ani oficjalnym testem psychologicznym. To praktyczna checklista oparta na obszarach ocenianych w narzędziach badawczych takich jak EAI.
- Czy rower zaczyna być najważniejszą rzeczą w moim planie dnia i stale o nim myślę?
- Czy używam jazdy przede wszystkim po to, aby uciec od trudnych emocji?
- Czy potrzebuję coraz większego kilometrażu lub intensywności, aby czuć podobną satysfakcję?
- Czy przerwa wywołuje u mnie nieproporcjonalne rozdrażnienie, lęk lub poczucie winy?
- Czy przez rower zaniedbuję relacje, pracę, naukę, sen albo zdrowie?
- Czy próbowałem ograniczyć trening, ale regularnie wracam do tego samego schematu?
- Czy jeżdżę mimo urazu, choroby lub wyraźnych zaleceń, by odpocząć?
Im więcej odpowiedzi twierdzących, zwłaszcza gdy pojawiają się realne szkody, tym bardziej warto przyjrzeć się swojej relacji z treningiem. W oryginalnym sześciopunktowym Exercise Addiction Inventory wynik 24–30 na 30 punktów oznacza wysokie ryzyko. Nie jest jednak samodzielną podstawą do postawienia diagnozy.
Co zrobić, gdy jazda zaczyna wymykać się spod kontroli?
Nie ma jednego rozwiązania odpowiedniego dla każdego. U części osób wystarczy zmiana sposobu planowania treningów i przywrócenie równowagi. W innych przypadkach potrzebne może być profesjonalne wsparcie. Dobrym początkiem są następujące kroki:
- Zapisuj nie tylko kilometraż. Obok treningu notuj sen, ból, samopoczucie i zdolność do odpoczynku. Łatwiej wtedy zobaczyć, czy jazda rzeczywiście Ci służy.
- Zostaw miejsce na zmianę planu. Trening powinien dać się skrócić lub odwołać, gdy pojawia się choroba, uraz albo wyraźne przemęczenie.
- Zadbaj o inne sposoby radzenia sobie ze stresem. Kontakt z ludźmi, spacer, sen czy hobby niezwiązane ze sportowym wynikiem zmniejszają zależność od jednej aktywności.
- Ogranicz bodźce, które zwiększają presję. Jeśli ciągłe sprawdzanie segmentów i statystyk napędza przymus, pomocne może być czasowe wyłączenie części powiadomień albo wykonanie treningu bez rejestrowania wyniku.
- Porozmawiaj z kimś z zewnątrz. Bliska osoba albo trener może zauważyć zmianę zachowania wcześniej niż sam sportowiec.
- Nie próbuj przejeździć urazu. Przy utrzymującym się bólu, wyczerpaniu lub spadku wydolności trzeba ocenić stan zdrowia i obciążenie treningowe.
Jeżeli trenujesz pod wynik, nie traktuj popularnej zasady 80/20 ani konkretnej liczby dni odpoczynku jako uniwersalnej recepty. Obciążenie powinno odpowiadać celowi, doświadczeniu i możliwościom regeneracji. Jeśli interesuje Cię trening jakościowy, zobacz również poradnik jak robić interwały na rowerze.
Kiedy warto szukać profesjonalnej pomocy?
- jeździsz mimo poważnego urazu albo przeciwwskazań lekarskich;
- nie potrafisz ograniczyć treningu mimo wielu prób;
- rower wyraźnie szkodzi pracy, nauce, relacjom albo obowiązkom;
- przerwa wywołuje znaczne pogorszenie nastroju, silny lęk lub inne niepokojące objawy;
- trening łączy się z restrykcyjnym jedzeniem, kompensowaniem posiłków lub silnym lękiem przed przytyciem;
- pojawia się skrajne przemęczenie, omdlenie, szybka utrata masy ciała albo inne niepokojące objawy fizyczne.
Dobór specjalisty zależy od problemu. Psycholog lub psychoterapeuta może pomóc w pracy nad przymusem, regulacją emocji i sztywnym podejściem do treningu. Przy istotnych objawach depresyjnych, lękowych lub innych zaburzeniach psychicznych właściwa może być konsultacja psychiatryczna. Konsekwencje fizyczne powinien natomiast ocenić lekarz, na przykład rodzinny lub medycyny sportowej.
Jak wygląda leczenie?
Nie istnieje obecnie jeden standard leczenia przeznaczony specjalnie dla uzależnienia od ćwiczeń. W opisanych przypadkach klinicznych stosowano różne metody, zależnie od rodzaju problemu i współwystępujących zaburzeń: psychoterapię lub poradnictwo psychologiczne, wsparcie żywieniowe, leczenie psychiatryczne, rehabilitację po urazach oraz pomoc w odbudowaniu innych aktywności i relacji. W najcięższych opisanych przypadkach konieczna była także hospitalizacja.
Przegląd przypadków klinicznych z 2026 roku zwraca uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz: samo ograniczenie liczby treningów może nie wystarczyć. Leczenie powinno uwzględniać psychologiczne czynniki podtrzymujące problem – na przykład przewlekły stres, lęk, obniżony nastrój czy wykorzystywanie wysiłku jako podstawowego sposobu radzenia sobie z trudnymi emocjami.
Celem nie musi być całkowita rezygnacja ze sportu. W zależności od sytuacji może chodzić o odzyskanie kontroli, zmniejszenie przymusu, zmianę sztywnego planu treningowego albo leczenie współwystępującej depresji, lęku czy zaburzeń odżywiania. Farmakoterapia nie jest lekiem na uzależnienie od ćwiczeń – może być stosowana przez lekarza w leczeniu innych współwystępujących zaburzeń, jeśli istnieją ku temu wskazania.
Rower elektryczny a uzależnienie – co naprawdę wiadomo?
Rower elektryczny wymaga osobnego wyjaśnienia, bo niższy odczuwany wysiłek może prowadzić do intuicyjnego wniosku, że e-bike sprzyja częstszej jeździe, a przez to także uzależnieniu. Obecnie nie można tego potwierdzić ani wykluczyć na podstawie dostępnych badań. Nie znaleziono badań, które bezpośrednio porównywałyby ryzyko uzależnienia od ćwiczeń u użytkowników e-bike’ów i zwykłych rowerów.
Prace, które często pojawiają się w tym kontekście, odpowiadają na inne pytania. Badanie Castro i wsp. z 2019 roku, oparte na danych ponad 10 tys. uczestników europejskiego projektu PASTA, wykazało podobny całkowity poziom aktywności fizycznej u użytkowników e-bike’ów i tradycyjnych rowerów. Użytkownicy rowerów elektrycznych pokonywali natomiast dłuższe dystanse.
Hall i wsp. badali z kolei 33 doświadczonych kolarzy górskich, którzy pokonywali tę samą pętlę na zwykłym MTB i e-MTB. Średnie tętno podczas jazdy na e-MTB wynosiło 94% wartości osiąganej na tradycyjnym rowerze, a uczestnicy odczuwali wysiłek jako mniejszy. Badanie dotyczyło odpowiedzi wysiłkowej i postrzegania e-MTB, a nie uzależnienia od ćwiczeń.
Możemy więc powiedzieć, że jedno z badań pokazało dłuższe dystanse pokonywane przez użytkowników e-bike’ów, a drugie – niższy odczuwany wysiłek przy zachowaniu znacznej części odpowiedzi wysiłkowej. Nie można jednak na tej podstawie wnioskować, że e-bike zwiększa albo zmniejsza ryzyko uzależnienia. Więcej o wpływie takiej jazdy na organizm opisujemy w artykule o korzyściach zdrowotnych z jazdy na rowerze elektrycznym.
Dużo jeżdżę, ale nie mam problemów – czy powinienem się martwić?
Nie sam kilometraż decyduje o problemie. Duża aktywność może być elementem zdrowego stylu życia albo ambitnego treningu, jeśli organizm dobrze ją toleruje, jest miejsce na regenerację, a rower nie wypiera innych ważnych obszarów życia. WHO wskazuje również, że przekraczanie podstawowego poziomu zalecanej aktywności może przynosić dodatkowe korzyści zdrowotne. Więcej o psychicznych korzyściach jazdy przeczytasz w naszym artykule o rowerze i zdrowiu psychicznym.
Najważniejsza zasada: zamiast pytać wyłącznie ile jeżdżę?, lepiej zapytać: czy nadal kontroluję jazdę i czy nie płacę za nią zdrowiem, relacjami albo codziennym funkcjonowaniem?
Podsumowanie
Uzależnienia od jazdy na rowerze nie da się rozpoznać na podstawie liczby kilometrów, godzin treningu ani samego zamiłowania do sportu. Najważniejsze są utrata kontroli i realne szkody: jazda mimo urazu, zaniedbywanie relacji i obowiązków, silne napięcie podczas przerwy oraz nieskuteczne próby ograniczenia treningu.
Jeśli takich sygnałów nie ma, duża ilość jazdy może być po prostu pasją albo elementem dobrze zaplanowanego treningu. Jeśli jednak rower zaczyna podporządkowywać sobie pozostałe obszary życia, warto się temu przyjrzeć. Rower powinien być częścią dobrego życia, a nie czymś, czemu trzeba podporządkować całą jego resztę.
Najczęściej zadawane pytania
Czy codzienna jazda na rowerze oznacza uzależnienie?
Nie. Codzienna jazda może być elementem transportu albo planu treningowego. O problemie świadczą raczej utrata kontroli, szkody i niemożność elastycznego zrobienia przerwy.
Czy wynik 24 punktów w EAI oznacza uzależnienie?
Nie. W oryginalnym Exercise Addiction Inventory wynik 24–30 oznacza wysokie ryzyko i służy do przesiewu. Nie jest równoznaczny z kliniczną diagnozą.
Czy e-bike może bardziej uzależniać niż zwykły rower?
Nie wiadomo. Nie znaleziono badań, które bezpośrednio porównywałyby ryzyko uzależnienia od ćwiczeń u użytkowników e-bike’ów i tradycyjnych rowerów. Dostępne badania dotyczą głównie aktywności fizycznej, tętna, dystansu i odczuwanego wysiłku, a nie uzależnienia.
Czy trzeba całkowicie zrezygnować z roweru?
Niekoniecznie. Postępowanie zależy od nasilenia problemu, jego przyczyn i ewentualnych współwystępujących zaburzeń. U wielu osób celem będzie odzyskanie kontroli i elastyczności, a nie trwała rezygnacja z aktywności fizycznej.
Do jakiego specjalisty zgłosić się po pomoc?
Przy przymusie treningowym i trudnościach emocjonalnych dobrym początkiem jest psycholog lub psychoterapeuta. Przy istotnych objawach depresji, lęku lub innych zaburzeń psychicznych warto skonsultować się z psychiatrą. Konsekwencje fizyczne powinien ocenić lekarz.
Źródła i materiały naukowe
Źródła sprawdzono: 4 października 2026 r.
- Chhabra B., Demetrovics Z., Griffiths M.D., Szabo A. (2026), Exercise addiction: A review and evaluation of current research and theory, Journal of Behavioral Addictions, 15(2), 540–566.
DOI. - Zhu Y., Wang K., Ma K. (2026), Meta-analysis of exercise addiction prevalence across diverse athletic disciplines, Acta Psychologica, 267, 107092.
DOI. - Masake L., Pirwani N., de la Vega R. i wsp. (2026), Clinical Cases of Exercise Addiction: A Systematic Literature Review, Current Addiction Reports, 13, art. 86.
DOI. - Trott M., Jackson S.E., Firth J. i wsp. (2020), Exercise Addiction Prevalence and Correlates in the Absence of Eating Disorder Symptomology: A Systematic Review and Meta-analysis, Journal of Addiction Medicine, 14(6), e321–e329.
DOI. - Mayolas-Pi C. i wsp. (2017), Exercise addiction risk and health in male and female amateur endurance cyclists.
DOI. - Bueno-Antequera J. i wsp. (2020), Exercise Addiction and Its Relationship with Health Outcomes in Indoor Cycling Practitioners in Fitness Centers, International Journal of Environmental Research and Public Health, 17(11), 4159.
DOI. - Baker F., Griffiths M.D., Calado F., Can Cycling Be Addictive? A Qualitative Interview Study Among Amateur Female Cyclists. Opublikowano online w 2021 r.; wydanie czasopisma: 2023, International Journal of Mental Health and Addiction, 21, 1746–1769.
DOI. - Terry A., Szabo A., Griffiths M.D. (2004), The Exercise Addiction Inventory: A New Brief Screening Tool, Addiction Research & Theory, 12(5), 489–499.
DOI. - Griffiths M.D. i wsp. (2015), A cross-cultural re-evaluation of the Exercise Addiction Inventory (EAI) in five countries, Sports Medicine – Open, 1, 5.
DOI. - Mountjoy M. i wsp. (2023), 2023 International Olympic Committee’s (IOC) consensus statement on Relative Energy Deficiency in Sport (REDs), British Journal of Sports Medicine, 57, 1073–1098.
DOI. - Siebers M., Biedermann S.V., Fuss J. (2023), Do Endocannabinoids Cause the Runner’s High? Evidence and Open Questions, The Neuroscientist, 29(3), 352–369.
DOI. - Siebers M., Biedermann S.V., Bindila L., Lutz B., Fuss J. (2021), Exercise-induced euphoria and anxiolysis do not depend on endogenous opioids in humans, Psychoneuroendocrinology, 126, 105173.
DOI. - Castro A. i wsp. (2019), Physical activity of electric bicycle users compared to conventional bicycle users and non-cyclists, Transportation Research Interdisciplinary Perspectives.
DOI. - Hall C. i wsp. (2019), Pedal-Assist Mountain Bikes: A Pilot Study Comparison of the Exercise Response, Perceptions, and Beliefs of Experienced Mountain Bikers, JMIR Formative Research, 3(3), e13643.
DOI. - World Health Organization, WHO guidelines on physical activity and sedentary behaviour.
WHO.










Dodaj komentarz