Rzędy zajętych rowerów elektrycznych i hulajnóg przygotowanych do aukcji we Francji / grafika poglądowa
E-book Mój pierwszy rower elektryczny – praktyczny poradnik zakupu roweru elektrycznego
E-book · Nowość
Mój pierwszy rower elektryczny
Jak wybrać rower elektryczny, który naprawdę pasuje do Twojego życia. 230 stron · PDF od razu po zakupie.
29 zł Kup e-booka →

Data ostatniej aktualizacji: 2026-08-31

W czerwcu 2025 roku francuskie służby zajęły ponad 10 tys. rowerów i hulajnóg elektrycznych. Pojazdy były związane ze śledztwem dotyczącym podejrzanych oszustw celnych i podatkowych przy imporcie towarów z Chin. Ponad rok później sprzedano je na publicznej aukcji za łącznie 1 853 800 euro. Pieniądze pozostaną zabezpieczone do czasu ostatecznego wyroku.

⚡ Kluczowe wnioski w 30 sekund
  • Czerwiec 2025: francuskie służby zajęły ponad 10 tys. rowerów i hulajnóg elektrycznych w związku ze śledztwem Calypso.
  • 25 sierpnia 2026: pojazdy sprzedano na publicznej aukcji we Francji. Nabywcy zapłacili za nie łącznie 1 853 800 euro.
  • Sprzedaż odbyła się przed zakończeniem procesu. O tym, co ostatecznie stanie się z pieniędzmi, zdecyduje sąd.
  • EPPO nie podała liczby samych rowerów, cen poszczególnych pojazdów, ich marek ani stanu technicznego.
  • Szacowane straty wynoszące co najmniej 800 mln euro dotyczą całego wieloletniego procederu, a nie wartości pojazdów sprzedanych na aukcji.

Najpierw zajęcie pojazdów, później ich sprzedaż

Calypso to nazwa śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Europejską (EPPO). Pod koniec czerwca 2025 roku służby działały jednocześnie w czterech państwach. We Francji zajęły wtedy ponad 10 tys. rowerów i hulajnóg elektrycznych w związku z podejrzeniami oszustw przy imporcie towarów z Chin.

Pojazdy pozostawały w rękach francuskich władz przez ponad rok. Następnie, 25 sierpnia 2026 roku, wystawiono je na publiczną aukcję zorganizowaną przez AGRASC — francuską agencję zarządzającą zajętym mieniem. Zgodnie z komunikatem EPPO za wszystkie pojazdy zapłacono łącznie 1 853 800 euro.

E-book Mój pierwszy rower elektryczny
Od autora
Wybierasz pierwszy rower elektryczny? Cały proces — od parametrów po jazdę próbną — rozpisałem krok po kroku w e-booku Mój pierwszy rower elektryczny → (230 stron · 29 zł)

Aukcja nie zakończyła postępowania. Pojazdy sprzedano przed ostatecznym wyrokiem, dlatego uzyskana kwota pozostanie zabezpieczona. Dopiero sąd zdecyduje, co dalej stanie się z pieniędzmi.

Nie wiadomo, ile zapłacono za pojedynczy rower lub hulajnogę. EPPO nie opublikowała wyników poszczególnych licytacji, liczby sprzedawanych partii ani podziału na rowery i hulajnogi. Nie podała również marek, modeli, wieku ani stanu technicznego pojazdów. Dzielenie całej kwoty przez „ponad 10 tys.” nie dałoby więc miarodajnej średniej ceny.

💡 Ważne: liczba ponad 10 tys. obejmuje razem rowery i hulajnogi elektryczne. Na podstawie komunikatu nie można ustalić, ile dokładnie sprzedano samych e-bike’ów.

Co wiadomo, a czego EPPO nie podała?

Kwestia Co potwierdzono Czego nie ujawniono
Liczba pojazdów Ponad 10 tys. rowerów i hulajnóg łącznie Dokładnego podziału między obie grupy
Łączna kwota 1 853 800 euro Cen konkretnych pojazdów i partii
Dane pojazdów Zajęto je we Francji w ramach śledztwa Calypso Marek, modeli, parametrów, wieku i stanu technicznego
Nabywcy Sprzedaż miała formę publicznej aukcji Kto kupił pojazdy i dokąd mogą trafić

Czego dotyczy śledztwo Calypso?

Calypso to śledztwo dotyczące grup, które miały organizować import towarów z Chin do Unii Europejskiej, ich dalszą dystrybucję i sprzedaż. Według EPPO proceder miał działać przez co najmniej osiem lat i obejmować nie tylko rowery oraz hulajnogi elektryczne, lecz także tekstylia, obuwie i inne towary.

Skoordynowana akcja odbyła się w czerwcu 2025 roku w Grecji, Hiszpanii, Francji i Bułgarii. Samo śledztwo obejmuje jednak 14 państw, w tym Polskę i Chiny. W komunikacie z 26 czerwca 2025 roku EPPO informowała o 101 przeszukaniach i zatrzymaniu dziesięciu podejrzanych, w tym dwóch funkcjonariuszy celnych.

Podczas działań zabezpieczono także pieniądze, nieruchomości, samochody i dobra luksusowe. Te składniki majątku należą do szerszego śledztwa i nie były częścią opisanej w tym artykule aukcji pojazdów we Francji.

Na czym miało polegać oszustwo?

Opis EPPO jest dość złożony, ale sam mechanizm można przedstawić w trzech etapach.

1. Zaniżanie wartości i błędne opisywanie towarów

Towary sprowadzane z Chin trafiały do UE głównie przez port w Pireusie. Według śledczych w dokumentach podawano niższą wartość ładunków lub nieprawidłowo opisywano ich zawartość. Miały w tym pomagać fałszywe faktury i dokumenty transportowe. W ten sposób obniżano należne cła albo całkowicie unikano ich zapłaty.

2. Nadużywanie procedury CP42

Procedura celna 42 pozwala nie płacić VAT przy imporcie w pierwszym państwie UE, jeśli towar zostanie przewieziony do innego państwa członkowskiego i tam prawidłowo rozliczony. Sama procedura jest legalna. EPPO podejrzewa jednak, że w dokumentach wskazywano firmy, które w rzeczywistości nie otrzymywały towarów i nie płaciły podatku.

3. Sprzedaż poza oficjalnym obiegiem

Towary miały ostatecznie trafiać do Francji, Włoch, Polski, Portugalii i Hiszpanii. Według EPPO po dostawie niszczono dokumenty transportowe, a produkty sprzedawano klientom głównie za gotówkę na czarnym rynku. Pieniądze miały być następnie przekazywane do Chin przy użyciu różnych metod prania pieniędzy.

Śledztwo nadal trwa. Wszystkie opisane działania są ustaleniami i zarzutami prokuratury, a nie prawomocnie stwierdzoną winą konkretnych osób.

Dlaczego w tej sprawie tak często pojawiają się e-bike’i?

Rowery elektryczne sprowadzane z Chin są w UE objęte dodatkowymi cłami. Komisja Europejska przedłużyła te środki w styczniu 2025 roku. Cła antydumpingowe wynoszą od 10,3% do 70,1%, a cła wyrównawcze od 3,9% do 17,2%. Konkretna stawka zależy między innymi od producenta.

Jeżeli importer zaniży wartość towaru lub zgłosi tylko część przewożonych rowerów, może uniknąć nie tylko VAT i zwykłego cła, lecz także części dodatkowych opłat. W przypadku dużych dostaw różnica w należnościach może sięgać milionów euro. Więcej o legalnym sprowadzaniu takich pojazdów piszemy w poradniku dotyczącym importu roweru elektrycznego z Chin w 2026 roku.

We wrześniu 2025 roku EPPO poinformowała o zajęciu w Pireusie łącznie 2 435 kontenerów o szacowanej wartości co najmniej 250 mln euro. Co najmniej 500 z nich zawierało rowery elektryczne. W aktualizacji śledztwa podano, że przeciętnie zgłaszano jedynie 10–15% rzeczywistej liczby e-bike’ów w kontenerze.

Ten wynik wymaga ważnego zastrzeżenia: w chwili publikacji komunikatu greckie służby otworzyły tylko ograniczoną część zabezpieczonych kontenerów. EPPO oszacowała straty dotyczące rowerów w tej części sprawy na 25 mln euro niezapłaconych ceł i 12,5 mln euro VAT.

Skąd wzięła się kwota 800 mln euro?

Kwoty 1 853 800 euro i 800 mln euro opisują dwie różne rzeczy. Pierwsza to pieniądze zapłacone za pojazdy na francuskiej aukcji. Druga jest szacunkiem strat w budżetach publicznych, które miał spowodować cały wieloletni proceder badany przez EPPO.

Według najnowszych danych chodzi o co najmniej 350 mln euro niezapłaconych ceł i 450 mln euro VAT. Daje to łącznie co najmniej 800 mln euro. Szacunek obejmuje różne towary i działania prowadzone przez wiele lat, dlatego nie wolno przedstawiać go jako wartości rowerów oraz hulajnóg sprzedanych we Francji.

Czy chińskie rowery elektryczne są nielegalne?

Nie. Miejsce produkcji nie przesądza o legalności, jakości ani bezpieczeństwie roweru. W Chinach powstają zarówno gotowe e-bike’i, jak i baterie, silniki oraz inne części używane przez producentów z wielu krajów. W śledztwie Calypso chodzi o sposób wprowadzania towarów do UE i rozliczania należności, a nie o zakaz sprzedaży rowerów pochodzących z Chin.

EPPO nie opublikowała wyników badań technicznych pojazdów sprzedanych we Francji. Nie podała też listy marek ani modeli. Nie ma więc podstaw, aby twierdzić, że wszystkie były niesprawne lub niezgodne z wymaganiami UE.

Przy zakupie konkretnego modelu nadal trzeba sprawdzić jego dokumentację, dane sprzedawcy lub importera odpowiedzialnego za produkt w UE, sposób działania wspomagania, baterię, ładowarkę i warunki gwarancji. Pomocna będzie lista kontrolna z naszego przewodnika po chińskich rowerach elektrycznych.

Co z tej sprawy wynika dla kupującego?

Niska cena nie jest dowodem oszustwa. Calypso pokazuje jednak, że część towarów może być tańsza dlatego, że po drodze nie zapłacono wymaganych ceł i podatków. Taki sprzedawca zyskuje nieuczciwą przewagę nad firmami, które prawidłowo rozliczają import.

Dlatego warto sprawdzić, kto odpowiada za produkt, czy sprzedawca wystawia fakturę, jakie dokumenty otrzymujemy i gdzie będzie można złożyć reklamację. Przy zamówieniu bezpośrednio spoza UE trzeba również uwzględnić transport, podatki, możliwe cła, serwis i koszt ewentualnego zwrotu. Omawiamy je dokładniej w artykule o ukrytych kosztach taniego roweru z Chin.

Nie wiadomo natomiast, kto kupił pojazdy z francuskiej aukcji i na jakie rynki trafią. Nie ma podstaw do twierdzenia, że pojawią się masowo w Polsce albo wyraźnie obniżą ceny e-bike’ów w Europie. Szersze przyczyny zmian cen opisujemy w analizie wyjaśniającej, dlaczego rowery elektryczne potaniały w latach 2022–2026.

Polski wątek: Calypso i osobna sprawa pod Sochaczewem

Polska jest jednym z 14 państw objętych śledztwem Calypso. EPPO wymieniła nasz kraj również wśród rzeczywistych kierunków dostaw towarów, obok Francji, Włoch, Portugalii i Hiszpanii. Nie podano jednak, ile rowerów miało trafić do Polski ani kto miał je odebrać. W komunikatach nie ma też informacji o zarzutach postawionych konkretnym osobom lub firmom w naszym kraju.

Ponad 2 tys. pojazdów zajętych w powiecie sochaczewskim

Podobny mechanizm był badany również w odrębnym polskim postępowaniu. 14 listopada 2025 roku Prokuratura Okręgowa w Płocku poinformowała o działaniach Krajowej Administracji Skarbowej wymierzonych w internetową sprzedaż rowerów i hulajnóg elektrycznych. Według śledczych pojazdy oferowano bez rozliczenia VAT i ceł antydumpingowych, a towar miał być wcześniej nielegalnie sprowadzany do Polski, prawdopodobnie z Chin.

Podczas przeszukań firm, magazynów i biur księgowych w powiecie sochaczewskim zabezpieczono ponad 2 tys. rowerów i hulajnóg elektrycznych przeznaczonych do sprzedaży internetowej. Zajęto również dokumentację księgową i transportową, komputery, telefony oraz nośniki danych. Z ustaleń prokuratury wynikało, że klienci otrzymywali pojazdy bez faktur, paragonów i dokumentów gwarancyjnych. Nie było też wiadomo, czy sprzęt miał dokumentację pozwalającą potwierdzić jego zgodność z wymaganiami europejskimi.

Wstępnie oszacowana strata Skarbu Państwa wynosiła około 168 mln zł i obejmowała niezapłacone cło, VAT oraz podatek dochodowy. W chwili publikacji komunikatu nikomu nie przedstawiono zarzutów, a śledztwo nadal trwało. Prokuratura nie przesądziła również, że wszystkie zajęte pojazdy były niebezpieczne — wskazała, że bez odpowiedniej dokumentacji nie było wiadomo, czy spełniały europejskie wymagania.

Ważne rozróżnienie: sprawa z powiatu sochaczewskiego jest podobna pod względem podejrzewanego unikania podatków i ceł, ale stanowi odrębne postępowanie. Dostępne źródła nie pozwalają łączyć jej z osobami, firmami ani pojazdami objętymi śledztwem Calypso.

Więcej informacji o polskim postępowaniu znajduje się w naszym artykule o rowerach elektrycznych zabezpieczonych przez Krajową Administrację Skarbową.

Najważniejszy wniosek

Francuska aukcja jest tylko jednym z rezultatów znacznie większego śledztwa. Pokazuje, jak wiele rowerów i hulajnóg mogło zostać objętych jednym postępowaniem dotyczącym importu towarów. Nie znamy jednak cen poszczególnych pojazdów, ich stanu ani nowych właścicieli.

Najważniejsza część sprawy dotyczy tego, jak towary miały być sprowadzane i sprzedawane bez prawidłowego opłacenia ceł oraz VAT. Dopóki sądy nie wydadzą ostatecznych wyroków, opisujemy zarzuty i ustalenia EPPO, a nie przesądzoną winę podejrzanych.

Najczęstsze pytania

Ile rowerów elektrycznych sprzedano?

Nie podano dokładnej liczby. Ponad 10 tys. to łączna liczba rowerów i hulajnóg elektrycznych.

Ile kosztował jeden pojazd?

Tego nie wiadomo. Opublikowano tylko łączną kwotę 1 853 800 euro, bez wyników poszczególnych licytacji.

Co stanie się z pieniędzmi z aukcji?

Pieniądze będą przechowywane do czasu ostatecznego wyroku. O ich dalszym przeznaczeniu zdecyduje sąd.

Czy pojazdy były niesprawne albo nielegalne?

EPPO tego nie stwierdziła. Pojazdy zajęto w śledztwie dotyczącym oszustw celnych, podatkowych i prania pieniędzy. Nie opublikowano wyników ich badań technicznych.

Czy ktoś został już skazany?

W przywołanych komunikatach nie ma informacji o prawomocnych wyrokach. W czerwcu 2025 roku zatrzymano dziesięciu podejrzanych, a we wrześniu EPPO poinformowała o zarzutach wobec sześciu osób. Wszystkie objęte sprawą osoby korzystają z domniemania niewinności.

Źródła

E-book · Praktyczny poradnik zakupu
E-book Mój pierwszy rower elektryczny – praktyczny poradnik zakupu e-bike’a
Kup e-bike’a, którego naprawdę potrzebujesz
Bez ślepej wiary w katalogowe zasięgi, marketingowe obietnice i promocje, które kończą się „właśnie dzisiaj”. Ten poradnik pomoże Ci spokojnie zrozumieć silnik, baterię, zasięg, komfort i realne koszty — zanim wydasz kilka tysięcy złotych.
29 zł
Kup e-booka za 29 zł →
Płatność jednorazowa · Dostęp natychmiast · Plik PDF